Słowniczek Sprzedawcy – klient Papuga.

Co zrobić, kiedy w sklepie pojawi się klient, który zachowuje się jak wielkie, kolorowe, rozwrzeszczane ptaszysko? Ciężki temat. Po raz kolejny, podział na rodzaje nie do uniknięcia.

papuga rozdarta

Pierwsza odmiana, najczęściej w formie żeńskiej, albo męskiej po czterdziestce. Zachowaniem przypomina jowialnego niemieckiego turystę, który żyje w słodkim przeświadczeniu, że jak chce być grzeczny i uprzejmy, to musi wrzeszczeć. I tak właśnie jest. Przyjdzie taki ludź do sklepu i za wszelką cenę chce skupić na sobie uwagę wszystkich. Nie tylko sprzedawców.

Papugująca Papuga

Najzabawniejszy typ, to ta, co powtarza za sprzedawcą, albo ostatnie dwa słowa jakie powiedział, albo całe ostatnie zdanie. Oczywiście bez sensu powtarza, bo zdarza się też, że powtarza zadane Papudze pytanie, zamiast na nie odpowiedzieć. Nie wiem czy winny jest brak kawy rano, rozespanie całkowite, czy może niedobór cukru. Czasem jest bardzo śmiesznie.

Papuga leniwa.

To taka, która powtarza jedno, góra dwa słowa. Najczęściej “rozumiem”. Po raz kolejny, nawet kiedy ma odpowiedzieć na pytanie. Robi sie strasznie, kiedy odbywa się taki oto dialog:

Sprzedawca – Płatność będzie gotówką, czy może kartą płatniczą?
Klient – Rozumiem

albo:

Sprzedawca – Faktura czy paragon?
Klient – Rozumiem

No właśnie smutne jest to, że ptasi mózg nie rozumie, mimo faktu, że z tak wielkim zapałem powtarza i zapiera się, że jest inaczej.

Obca papuga

To taka trochę adoptowana z innego sklepu. Albo od Kolegi Informatyka. To ten typ, który gdzieś, kiedyś coś usłyszał, brzmiało mądrze, więc powtarza. Nieważne, że do obecnej sytuacji, czy aktualnie toczącej się rozmowy pasuje jak siodło do świni. Przykładem może być ostatni klient, dla którego słowo “niekompatybilność” było przygodą, jakiej wcześniej się nie spodziewał. Coś się z czymś gryzło w jego komputerze, fakt, stąd Pan bawił się językowo przez wybieranie dwóch losowych części swojej maszyny i albo pytanie, albo twierdzenie, że to właśnie te dwa elementy cierpią na niekompatybilność.
Po kilkudziesięciu minutach takiego marudzenia za uchem, które wcale nie pomaga zidentyfikować problemu ma się ochotę takiej papudze dziób zakleic taśmą izolacyjną, a potem komisyjnie oskubać.

 

Zbiorczy stopień zjadliwości: apacz3

 

 

INNI PACJENCI W RAMACH SŁOWNICZKA SPRZEDAWCY:
KLIENT MĄŻ
klient żona
– ANALFABETON