Słowniczek Sprzedawcy – Klient Mlaskacz

Za moich czasów mlaskanie było uważane za coś niepoprawnego. Coprawda w łeb nigdy nie dostałem, ale nikt nie był zdziwiony, że można było dostać. Mlaskanie było złe. Teraz? Niespecjalnie. A mlaskać można z wielu powodów…

Klient Mlaskacz występuje w dwóch zasadniczych odmianach. Niekulturalnej i Ideologicznej.

MLASKACZ NIEKULTURALNY

Tutaj nie ma podziału na wiek, choć bardzo młode osobniki zachowują się poniekąd zrozumiale. Wchodzi taki egzemplarz do sklepu i żre. Czy to loda, czy chrupki z paczki, czy może nawet bułkę, wypełnioną mięsem martwej świni. Z sosem. Albo guma do żucia.Wszystko jedno. Nie da sie w czasie rozmowy z takim własnych myśli zebrać, bo żre i wydaje z siebie dźwięki rodem z chlewu. Niestety wielka szkoda, że nie zostały w takiego Mlaskacza wpojone jakiekolwiek wartości związane z dobrym wychowaniem, bo nie dość że żre, mlaska, to jeszcze z paszczą wypełnioną kanapką z Podwawelską – gada. Rodzice zawiedli na całej linii, więc mimo, że nic to nie zmieni – wstyd. Ten rodzaj jednak nie jest aż tak zjadliwy jak ta druga wersja.

MLASKACZ IDEOLOGICZNY

Powody do mlaskania, ćmokania i wydawania odgłosów paszczą podobnych do dźwięków krowiej nogi wyjmowanej z głębokiego błota, jest całkiem sporo. Mlaskacz powyżej – najzwyczajniej, niekulturalnie żre. Ten z kolei stara się swoim ćmokaniem, wspartym dramatycznymi westchnieniami i zdarzającym się w losowych momentach radosnym “Mlask!” wysublimowany. Z właściwą tylko sobie dezynwolturą, chcąc pognębić domniemaną niewiedzę sprzedawcy mlaszcze po każdym wypowiedzianym zdaniu. Przykład sprzed kilku dni, oczywiście nie dosłowny, bo za bardzo mnie dźwięki rozpraszały, że poradzić sobie

S: Dzień dobry Panu, czy mogę w czymś doradzić?
K: Dzień dobry (oho, kulturalny Pan, przywitał się, pozdrawiamy) bo widzi Pan, MLASK potrzebuję laptopa MLASK, który MLASK MLASK będzie pracował, jak mój stary MLASK laptop.
S: Rozumiem. Jakie parametry ma mieć maszyna dla Pana?
K: MLASK MLASK (k**wa) MLASK no wie Pan, MLASK, conajmniej (i tu podał parametry dziamoląc ryjem, jakby z obory wyszedł)

Reszta rozmowy nie jest istotna dla przebiegu tego wywodu. Jeśli chcesz się z kimś dogadać, to miej trochę kultury w sercu i nie próbuj małpować miłościwie nam panującego Führera, do którego jednak jeszcze nie wolno tak mówić. Po prostu nie bądź członem…

w poprzednich odcinkach…
konspirator
a sp***laj pan
klient żona