Słowniczek Sprzedawcy – Pudernica

źródło: FAKT.PL

Wiem, wiem, zaniedbałem Słowniczek Sprzedawcy bardziej niż powinienem, ale powody ku temu były istotne. Wracamy, na tyle, na ile się da.

Nie jest tajemnicą, że klient jaki jest, każdy widzi. Typów i rodzajów, również tych, które tutaj wylądowały jest co niemiara, a będzie jeszcze więcej. Dzisiaj…

Pudernica.

To typ klienta, który występuje jedynie w wersji żeńskiej. Męskie odpowiedniki, jeśli się zdarzają, to w czasie badań się nie ujawniły. Najczęściej osobnik w wieku podeszłym, grubo ponad 50, włosy utapirowane jak używana kanapa ze znanej, szwedzkiej sieci sklepów z meblami i ten nie dający się zapomnieć zapach niestworzonej ilości podkładu, tapety, pudru, czy jakkolwiek nazywa się to mazidło, którym Pudernica uparcie chce powstrzymać świadomość, że czas ją posunął. Występuje w wersji pasywnej i wojowniczej.

Pudernica pasywna.

W zasadzie nie różni się niczym od zwykłego klienta. Może należeć do każdej innej kategorii klienta, będąc jednocześnie Pudernicą. Wyglądem nie różni się od egzemplarza wojowniczego. Stoi, ogląda, zadaje pytania, pachnie mazidłem. Bez ekscesów. Spokojny klient.

Pudernica wojownicza.

Wersja będąca połączeniem wypacykowanego klauna i snopowiązałki. Z wyrazem twarzy statystycznego słuchacza jedynego słusznego, mocno geotermalnego radia (i nie chodzi o Radio Erewań). Złowieszcze babsko, pachnące jak dostawca kosmetyków po nurkowaniu w tojtoju, awanturujące się od samych drzwi, niezależnie od tego czy ma rację czy nie.

Przykład.

Pojawiła się niewiasta, która kilka dni wcześniej zakupiła pendriva. Pendrive okazał się być sprzętem fabrycznie ubitym, zdarza się niestety, elektronika bywa zawodna. Wiedziony regulaminem sklepu i paragrafem ustawy poinformowałem Panią, że jeśli taka sytuacja miała miejsce, to jest mi bardzo przykro i oczywiście pomogę, poprzez wysłanie rzeczonego sprzętu do serwisu, celem wymiany na nowy, bo naprawić się tego nie da. Byłem jak zwykle miły, uprzejmy i uśmiechnięty i postępowałem zgodnie z protokołem dyplomatycznym.

Wcale nie byłem zaskoczony, jak to wredne babsko stwierdziło, że mam ewidentne problemy umysłowe, bo spytała mnie najpierw, czy sam siebie słyszę, a potem zaczęła mi opowiadać, w którym to sklepie jakiego to towaru ona od ręki nie wymieniała. No cóż. Pudernice widocznie swoich praw również nie znają.

Pudernica pasywna, jako egzemplarz w zasadzie nieszkodliwy nie podlega klasyfikacji. Pudernica wojownicza owszem.

Stopień zjadliwości:

 

w poprzednich odcinkach:
władca czasu
mlaskacz
konspirator