Sprzedawca Radzi. Reklamacje produktów firmy Amica.

Z cyklu, że jak trzeba pochwalić, to pochwalić należy. Ostatnio miałem przypadek, że musiałem zgłosić na serwis towar klienta. To nie będzie długi tekst. Nie jest też sponsorowany, a nie powiem, mogliby zasponsorować to i owo.

Jak powtarzam od bardzo dawna – elektronika, czy AGD, to tylko maszyna. Ma prawo się zepsuć. Czy powinno się zepsuć? Absolutnie nie. Czy może? Owszem. W końcu nie ma ludzi idealnych, więc sprzęt też być nie może. Odkurzacz, czy spieniacz do mleka to nie prom kosmiczny, więc nie spodziewajmy się wymaganej na orbicie precyzji.

No i niestety stało się. Skiepściło się klientowi urządzenie. Zamiast zrobić tak jak napisałem w jednym z poprzednich tekstów odnośnie oddawania sprzętu do sklepu (TUTAJ), postanowił skorzystać z ustawowego prawa, by przyniósł to do mnie. Skoro tak się to skończyło, to nic nie stoi na przeszkodzie, by sprawę popilotować dalej. Kiedy już Feldmarszałek przeklikał mi zgodę na to, że mogłem się całością zająć…

Znalazłem w internetach numer telefonu na infolinię. Potrzebna mi była informacja, więc uznałem, że to dobre miejsce, by takowej zasięgnąć. Nie miałem zielonego pojęcia gdzie znajduje się serwis władny naprawić sprzęt klienta, a kto może wiedzieć lepiej, skoro infolinia jest? Doczytałem, że potrzebny mi będzie numer seryjny – znalazłem, wiem, że będzie potrzebna faktura zakupu – przygotowałem. Pewny, że mam wszystkie informacje, których może ode mnie konsultant oczekiwać, zadzwoniłem.

Odebrała bardzo miła Pani Ania. Poinformowałem ją w jakiej sprawie dzwonię, poprosiła o szczegóły, powiedziałem co nie działa. Po kilkunastu sekundach, tak jak podejrzewałem, poprosiła o numer seryjny produktu – przedyktowałem. I co?

I całość zakończyła się tym, że tego konkretnego sprzętu się nie naprawia. Poważnie. Okazało się, że Pani Ania, po upewnieniu się jak sprawa wygląda poprosiła o maila i na adres przeze mnie podany od razu (dosłownie kilka minut) przysłała protokół nienaprawialności sprzętu, niezbędny, by towar klientowi wymienić na nowy.

NAJszybsza reklamacja, jaką miałem w całej handlowej karierze. Bez wysyłania, pieprzenia się z pakowaniem, wysyłką, bez zawracania głowy kurierowi w obie strony. No pięknie po prostu.

Możliwe, że tak proste załatwienie całej sprawy wynikało z dość niskiego kosztu produktu, który awarii uległ, ale tak czy siak. Chylę czoła. I pozdrawiamy Panią Anię. Sam miałem wątpliwą przyjemność być na infolinii przez jakiś czas (do końca nie wiem, czy już temat jest zakończony) dlatego wiem z czym muszą się Panie Anie męczyć.

Jeśli coś tego producenta ci się rozkraczyło, możesz spokojnie zajrzeć TUTAJ. W tym przypadku sprawa zakończyła się momentalnie, ale założę się, że w sprawach związanych z większym sprzętem całość rozwiązuje się w bardzo podobny sposób.

w poprzednich odcinkach:
Reklamacje w Juli
Nie działa Asus Transformer?
SSD kontra hdd