Słowniczek Sprzedawcy – Edycja specjalna – Klient świąteczny.

Jako, że święta za nami, a ja dawno nie publikowałem niczego w ramach Słowniczka Sprzedawcy, dzisiaj nieco podreperuję stan strony i wreszcie coś dodam.

Klient jaki jest, każdy widzi. Sami jesteśmy klientami, czy chcemy tego czy nie. Święta, to jednak bardzo specyficzny czas. Nawet najbardziej cywilizowani i wychowani i kulturalni i dobrzy klienci potrafią zmienić się w krwiożercze, walące cebulą bestie, które z pianą na pyskach polecą na promocje. Nawet najlepsi mają swoje gorsze dni. Jak zwykle, udało się klientów przedświątecznych podzielić na kategorie. Każda z nich, jak zwykle, oceniona w skali Apacza, pod kątem zjadliwości.

KLIENT ZDZIWIOBURZONY

Najczęściej ze zdziwieniem idzie w parze oburzenie. I wulgaryzmy. Przykład z dzisiaj, kiedy dosłownie dwie minuty po otwarciu sklepu wpada zdyszany jegomość, z zamiarem zakupu czegoś, czego w danym momencie nie mam na stanie, bo, prozaicznie, się wyprzedało. Klient Zdziwioburzony to egzemplarz specjalny. To jednostka, która nie jest w stanie ogarnąć, że w sklepie dostępność, żeby nie wiem jak się starał, zawsze będzie ograniczona. Te, jakże proste zasady działania rynku umykają umysłowi, nabitemu po brzegi, tak istotnymi sprawami jak kolejna warsztatowa rewolucja, czy inna trudna sprawa – zwyczajnie umykają. Ale cóż stoi na przeszkodzie, żeby Sprzedawcę zrypać na czym świat stoi? Oburzony przecież jest, nie?

Stopień zjadliwości w pięciostopniowej skali Apacza: