Słowniczek Sprzedawcy – Edycja specjalna – Klient świąteczny.


KLIENT SOKOLE OKO

Takich jak ten, to ze świecą szukać. Dzisiaj, kiedy co druga osoba nosi okulary, a z tego, co mi znajoma okulistka powiedziała, to dla świętego spokoju każdy pingle mieć powinien, taki człowiek to skarb. Szkoda tylko, że Sokole Oko ma wzrok wybiórczy i dość ograniczone moce mentalne. Objawia się to tym, że każdy egzemplarz tego typu zaczyna rozmowę od tego samego zwrotu: “A bo na stronie internetowej widziaaałeeeeeeem…” – poważnie, każdy jeden zaczyna od tego samego. Rozmowa też zawsze toczy się dokładnie tak samo. Na stronie widział, w sklepie nie ma, bo przecież nie da się mieć wszystkiego. Tutaj dwa spostrzeżenia. Sokole Oko w ramach wzroku wybiórczego nie widzi, biedaczek, że strona internetowa mówi dokładnie, który z salonów w całej sieci, konkretnym towarem dysponuje. W ramach podsumowania – na stronie widział, czytać już nie musiał.

Stopień zjadliwości: