Słowniczek Sprzedawcy – Klient Przekalkulator.

Dawno nie było, to trzeba zacząć znowu pisać. Pozmieniało się trochę, ale klienci nadal trafiają się tacy jak zawsze. Najlepsi są tacy, którzy w czasie rozmowy ze Sprzedawcą co chwilę nerwowo zerkają na ekran smartfona, sprawdzając na wszelkiej maści agregatorach cenowych, czy ten przypadkiem nie kłamie. Kalkuluje, kalkuluje i co z tego?

Miałem wczoraj dwóch takich gagatków. Nawet narysowałem im o ile mniej zapłacą i o ile będzie lepsza cena. Nie dotarło. W najprostszych, rzekłbym żołnierskich słowach sytuacja wyglądała tak.

Wchodzi jegomość, przywitał się, chce telefon. Grzecznie zaczynam się wypytywać czego potrzebuje, bo jak szuka śrutofonu, to mu nie wyskoczę z najnowszym Ajfą, co nie? No i się dowiedziałem, że Pan chce telefon, który mam na półce, ale jest dla Pana za drogi. Po nieco dłuższej rozmowie wyszło co następuje. Pan ma telefon na kartę, za którą płaci 40złotych polskich  miesięcznie, telefon musi zmienić, bo poprzedni stłukł. Telefon jaki wybrał kosztuje dla dobra dyskusji 600zł na półce.

Zaproponowałem Panu abonament. Dlaczego? Dlatego, że z telefonu tak czy siak korzysta, koszta w w tym kierunku mu się nie zmienią w skali miesiąca. dlaczego zaproponowałem? Dlatego, że wzięcie tego telefonu (i każdego innego) w tym abonamencie odejmie kolesiowi z ceny 100pln. Tłumaczę, że wyjdzie taniej, więc jak tłucze telefony, to mu ten telefon dodatkowo ubezpieczę, za te same pieniądze, co cena na półce, a jak nie chce, to będzie miał stówę taniej.

Nie ogarnął. Stwierdził, że niepotrzebnie PODWYŻSZAM mu cenę. Poddaję się. Taki z niego był knuciciel i kalkulant, że chyba gdzieś deltę krzywo wyliczył, potknął się o wspólny mianownik, albo zwyczajnie wypadł poza nawias z piskiem opon. Mózgowych. Nie pomaga narysowanie całości, nie pomaga tłumaczenie, że w ostatecznym rozrachunku nie tylko nie straci na transakcji, to jeszcze zyska. Widać małomiasteczkowa, cebulacka matematyka to coś, czego nie da się uniknąć. A szkoda, bo można było klientowi dogodzić i przy okazji dla sklepu coś zarobić. Nie przeskoczysz.

 

w poprzednich odcinkach:
klient świąteczny
hakier
klient czasoprzestrzenny