Sprzedawca Blog

D/Gramatyka cz.1- jak ciężko po naszemu

Przeraża i śmieszy mnie to, co dzieje się w języku polskim. Żeby nie było, sam jakimś przesadnym purystą językowym nie jestem, ale czasem, jak słyszę niektóre kwiatki, jakimi potrafią mnie obdarzyć, nie tylko klienci, ale i twórcy internetowi, sprawiają, że po postu szok, niedowierzanie i dramat. Czy jest aż tak źle? Bynajmniej wogle…

Dzisiaj, w pierwszym wpisie na ten temat, będzie prawniczo i sądowniczo. Bo widzicie, z nomenklaturą, sądem, policją, generalnie z organami maści wszelakiej mało kto chce mieć do czynienia z własnej i całkowicie nieprzymuszonej woli. Co na to organ? Organ wymusza na nas, mniej lub bardziej prawnie i sprawiedliwie obecność. Jak? Nic prostszego, wysyła do nas wezwanie, zmuszające nas do obecności. No i co żuczek jeden z drugim robi?

WSTAWIA SIĘ… No telepie mnie ze złości, jak łasicę przy pierwszych przymrozkach. Wstawia się. Wodą ognistą, jego mać, z kranu srebrnego, z siłą wodospadu lecącą.

Stawiennictwo – stawia się, na wezwanie do ciężkiej cholery. Nie rozumiem dlaczego tak ciężko prawidłowo władać własnym językiem, kiedy to raczej istotne. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nie jest to nowy problem. Przekręcanie i nieprawidłowe użycie uwiera od lat, jak źle zawiązany troczek od kaleson. I straszne, że nikomu to tak naprawdę nie przeszkadza. Nie ma różnicy między stawianiem się komuś, bo burak, menda i zaprzaniec, a wstawianiem zdjęcia w intenet, cyckiem niekoniecznie ubranym okraszonego. Ehhh… Wypadałoby jednego z drugim, no i z trzecią, do kąta postawić, kazać na grochu klęczeć i bez wątpienia przepraszać polonistów, bo aż boli. Czy jakby wspomniany wcześniej organ nakładał kary za tak jawne i bezczelne olewanie mowy ojczystej, to czy byłoby lepiej? Tak tylko pytam…

 

 

Książki na Ceneo.pl

2 thoughts on “D/Gramatyka cz.1- jak ciężko po naszemu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *